Joanna Grabska - Inspirator Zmian

• 19 lat doświadczenia w pracy z firmami i osobami prywatnymi • 25 000 uczestników moich szkoleń i warsztatów w Polsce, Kanadzie, Irlandii, Belgii, Hawajach. • 2000 dni na salach warsztatowych , pracy indywidualnej w zmianie i transformacji. Od 19 Inspiruję do podejmowania decyzji płynących prosto z uczuć i serca, wychodzenia poza „strefę komfortu”, którą nazywam strefą lęku, wygody, złudnego bezpieczeństwa. Pracuję szczególnie z głębi serca z kobietami nad ożywieniem i wzmocnieniem ich kobiecej energii, pełnej radości, ciepła, szczęścia, spełnienia. Tak, abyś wydobyła z siebie co najlepsze, zawsze najpierw dla siebie we wszystkich sferach swojego życia. Pracuję też w sprawie i uporządkowania, pojednania relacji z mężczyznami. Tak , aby były pełne wzajemnego szacunku, dobra, radości, i miłości, szczerości, uczciwości po obu stronach. Posiadam dar tzw. Szerszej intuicji, jasnowidzenia, ( ludzie obawiają się słowa jasnowidzenie, ale to sprawa , która łatwo racjonalnie wytłumaczyć , żadne czary mary). Dzięki temu darowi, mogę pomóc szybciej dotrzeć do przyczyn Twoich spraw , które nazywasz problemami. Dar ten pozwala dostrzec mi ukryte talenty, Twoje siły i moce , ale też blokady , ukryte dynamiki relacji, w których jesteś. Dzięki temu łatwiej jest mi pomóc dotrzeć do ukrytych motywów i intencji, jeżeli chcesz tego w pracy ze mną. To pomaga i zainspirować Cię do podjęcia decyzji zgodnych z Twoją własną, głęboką prawdą, prawdą serca i duszy. Stawiam na konkrety, konfrontowanie się, decyzje i głęboką pracę duchową, popartą decyzjami. Jak pracuję? Łączę metody, dla lepszego efektu : ustawienia systemowe, pola morficzne, ustawienia aspektowe, pracę w przestrzeni serca, Dwupunkt, Poziomy świadomości Hawkinsa, Wglądy intuicyjne, Pracę na poziomie połączenia logiki i intuicji, Metody trenerskie , coachingowe, Coaching Prowokatywny Jestem autorką bloga – serii artykułów "Trzymaj się siebie" a także autorką felietonów, dla Business Manhattan i Dolce Vita. A prywatnie mama dwójki dorosłych dzieci: syna 21 i córki 20 lat. Z absolutną pasją do Polinezji, i radości oraz autentyczności ludzi tam żyjących. Tańczę hawajski taniec hula. Bo to taniec duszy i ciała, siły , lekkości, radości i potęgi. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o mnie bądź umówić się na sesję nie wahaj się i napisz bądź zadzwoń do mnie, to pierwszy krok do Twojej niesamowitej zmiany. Moja historia. 19 lat doświadczenia jak trener, coach, doradca biznesowy. Z dyplomem MBA, kursami Business Teacher za granicą. Ponad 25 tysięcy uczestników moich szkoleń i Projektów. Szkolenia , coachingi, w zakresie zmian w organizacji, zmian w działach handlowych. Byłam i jestem skuteczna. A teraz bardziej. Bo połączyłam sferę logiki, danych, liczb, ze sferą ducha. I robię to inaczej , lżej, z miłością, radością, w kierunku spełnienia i po kobiecemu. Wiem , że dopiero to połączenie daje pełnię. A praca dla kobiet i z kobietami, kobietami tzw. Biznesu, sukcesu, kobietami , które pracują w domu, kobietami doświadczonymi różnymi sytuacjami. Skąd to nagle. Z mojej osobistej zmiany, którą przeszłam, znam. Wiem jak było przed, jak jest teraz, i co zrobiłam. Dwa lata temu, kiedy już jakiś czas zajmowałam się pracą duchową, technikami kwantowymi, prowadziłam warsztaty z Metody Dwupunktowej i jednocześnie szkolenia i Projekty dla firm. W ciągłym ruchu, pomocy innym, odkrywaniu nowych jasnowidzących umiejętności, nie widziałam siebie. Sprytna ucieczka od siebie w pomaganie i zaangażowanie w służbie innym, sprytna fasada. Mówili na mnie baba z jajami, zaradna, niezależna. Taka, co to pomoże, a jest silna i nie potrzebuje pomocy i wsparcia. Nawet kark mocny, ramiona jak do boju. I dwa lata temu, zaczęła się zmiana. Od uderzenia. Które nokautuje. Kładzie na ziemię. Bo jest z czego wstać. Przyjechała do mnie przyjaciółka, która też zajmuje się ustawieniami systemowymi. Lipcowy wieczór, herbata, kolacja. Ja jej opowiadam o swoich ostatnich warsztatach, jak to ludzie się zmieniali, co się działo, jakie transformacje. Ona tak patrzy na mnie, nic nie mówi, tylko się mi przygląda. Po chwili mówi- wiesz co, a może ustawimy Ciebie z energią męską. Ok, pomyślałam. Ona weszła w tzw. reprezentacje energii męskiej, czyli jej osoba była, nazwijmy to symbolem męskiej energii. I stanęła na przeciw mnie . Ja usiadłam na fotelu, po męsku, ręce za głowę, głowa odchylona do tyłu, noga na nogę w tzw., amerykańskiej czwórce. I pierwsza myśl,„ co za dupek”, boi się. A ona, reprezentując ta energie, uciekła na balkon, tym bardziej potwierdzając moją tezę- dupek. Tak to się pokazało. Tak ja widziałam i tak mnie widziano. Smutno mi się zrobiło. Bardzo nawet. Kurczę, to ja? No niestety tak. Czasem trzeba coś zobaczyć, dostać w pysk, zderzyć się ze ścianą, żeby się obudzić. I zadziało się. Zmieniłam się. Inaczej się czuję, wyglądam, co innego jest dla mnie ważne. I chcę , i czuję się upoważniona , poprzez to co i jak sama przeszłam, pracować dla kobiet i mężczyzn, w kierunku szacunku, radości, bliskości, szczerości , uczciwości i miłości.